nie chce mieć dzieci forum
16 października 2012, 13:08. dorotkastokrotka napisał (a): Jak facet ci mówi,że nie chce mieć dziewczyny, to znaczy,że nie chce byś ty była jego dziewczyną. A jak spotka odpowiednią,to zmieni zdanie. idealnie ujęte.
Właśnie, nie lubie dzieci i nie chce ich mieć. A mój mąż mi opowiada o swoich bratankach, siostrzeńcu i mówi że też by chciał mieć takiego dzieciaczka. Ja już mu powiedziałam kilka
2202 odpowiedzi. 207931 wyświetleń. wyszlonamoje. 16 minut temu. Jestem z mężczyzna, który ma 6 letnia córkę. Powoli myślimy o powiększeniu rodziny. Mała kategoryczne mówi nie, w
Odp: Dopadło mnie. chcę miec dzieci. Jest problem. Oboje zachowują się wobec siebie egoistycznie, ale Autorka (jak i niektóre Panie) czuje się nakręcona na tyle, że widzi tylko i wyłącznie dziecko, skoro zastanawia się czy nie uciec się do tak poważnych kroków, jak odstawienie antykoncepcji bez wiedzy partnera.
Nie chcę drugiego dzieckaczy jestem jedyna?, Rodzina i dziecko bez ogłoszeń - Forum Gdańsk, Gdynia, Sopot. Porozmawiaj o aktualnych problemach i radościach mieszkańców Trójmiasta.
nonton film fast and furious 5 rebahin. mlodapanna2020 Dołączył: 2020-01-02 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1213 29 stycznia 2020, 15:33 Czy sa tu osoby, ktore nie chca miec dzieci, mimo, ze sa w szczesliwym zwiazku, maja dobra stala prace od lat, wlasne mieszkanie/dom, dobra sytuacje finansowa? Co na to wasze otoczenie, znajomi i rodzina?Ani ja, ani moj partner nigdy nie marzylismy o dziecku. Juz jako nastolatka nie rozumialam kolezanek, ktore piszcza na widok dziecka. Nie czulam tego i dalej nie czuje. Nie chodzi o to, ze dzieci nie lubie, bo lubie. Osoby z naszych rodzin i znajomych maja dzieci, najmlodsze ma kilka miesiecy. Chetnie chwile posiedze albo nawet zajme sie raz na jakis czas wieczorem. Ale wiecej mi nie trzeba :D Na szczescie nikt mnie nie namawia, ale kazdy mowi, ze sporo tracimy, ja i moj ale wlasnie, czy rzeczywiscie tyle tracimy? Uwielbiamy wolnosc, brak obowiazkow, po pracy czy w weekend mozemy isc gdzie chcemy, robic co chcemy, mozemy w kazdym momencie wyjechac na wakacje nie patrzac na nic. Nie musze martwic sie, ze trzeba ugotowac dla dziecka, nie mysle o tym, ze trzeba dziecko odebrac, zabawic, nakarmic, umyc, gdzies z nim wyjsc, zrobic zadanie czy nauczyc, odwiezc na jakies dodatkowe zajecia czy do kolegi, myslec o jego hobby i spedzac na tym czas, jezdzic na mecze/wystepy, pilnowac by sie nauczylo... Nie wyobrazam sobie tego. Dołączył: 2009-10-19 Miasto: Kraków Liczba postów: 4178 30 stycznia 2020, 01:00 Ja mam troche inne podejscie. Nie mam jakiegos niesamowicie wielkiego instynktu macierzynskiego, dzieci bardzo lubie i chcialabym je miec. Na chwile obecna mam takie jazdy ze zdrowiem, ze boje sie utraty dziecka gdy bede probowac. Sama mysl o tym to dla mnie jakis ogromny smutek, ktorego nie jestem w stanie przeskoczyc, dlatego nie probuje i sama jeszcze nie wiem co bedzie. Nic mi w zyciu nie brakuje na chwile obecna. Mam gromadke zwierzakow (i zeby zaraz jakas sfrustrowana mama nie powiedziala, ze porownuje je do dzieci- Nic z tych rzeczy. Po prostu mam kogo kochac i o kogo sie troszczyc) na dzisiejszy dzien to mi w zupelnosci wystarcza. Ogolnie lepiej gdy kobieta nie ma dziecka i go nie krzywdzi niz ma na sile- takie moje zdanie, kazda z nas zna siebie najlepiej i dobrze, ze jest duza samoswiadomosc. Jak ktos czuje, ze to nie jego powolanie, ze ma inny styl bycia, ze jest szczesliwy, ze nie jest gotowy to po co ma sie szarpac a pozniej jeczec, lazic sfrustrowany i zlamac komus dziecinstwo soba (ja jestem z trudnego domu, przezylam okropne rzeczy i do dzis mysle, ze moi rodzice nigdy nie powinni zakladac rodziny ani miec dzieci. Jednak kocham to zycie, rodzicow tez mimo wszystkich krzywd i jestem za nie wdzieczna, jesli zdecyduje sie kiedys na dziecko bede sie o nie starac ze wszystkich swoich sil aby bylo szczesliwe). Dołączył: 2010-01-03 Miasto: Panama Liczba postów: 10673 30 stycznia 2020, 01:09 Odkąd pamiętam nie chciałam mieć dzieci i w wieku 25 lat wciąż nie chcę mieć. Moi znajomi mnie za to wprost nienawidzą. Jeśli chcę jechać pod namiot, bo nie lubię to nikt się nie czepia a jeśli nie chcę mieć dzieci to jest tragedia życia, bo jestem kobietą i powinnam je mieć. Każdy mi mówi, że i tak pewnego dnia będę miała dziecko a ja się czuję przez to jak śmieć, jak jakaś gorsza osoba od wszystkich ludzi na świecie A znalezienie faceta, który nie chce mieć dzieci graniczy z cudem. Każdy facet, którego poznaję chce mieć gromadkę dzieci... Zostanę starą panną ze zwierzakami Że co? Nienawidzą Cię? Czujesz się jak śmieć? Obstawiam, że Twoja drama jest mocno rozdmuchana i w dużej mierze rozgrywa się wyłącznie w Twojej głowie. Ludzie, owszem, pytają, dziwią się, są ciekawi, ale nigdy nie uwierzę, że znajomi Cię nienawidzą, bo nie chcesz mieć dzieci. Brzmisz jak rozhisteryzowana małolata. Ja sobie znalazłam dwóch mężów, którzy nie chcą mieć dzieci. Żaden cud, wcale trudno nie było. agazur57 Dołączył: 2017-03-21 Miasto: Leśna Góra Liczba postów: 5694 30 stycznia 2020, 06:51 Ja prdlę, ale dziecku się trafiło. Faceci to tak lubią włożyć bez zobowiązań. Nie byłabym chyba w stanie być z człowiekiem, który tak podchodzi do swojego dziecka- mógł gumę załozyć. Ja mam 2. Nigdy dzieci nie lubiłam, zawsze uważałam, że to małe, wymagające zasrańce. Do swoich się inaczej podchodzi- my akurat nie mamy ograniczeń, jak byli mali, nie było problemu, żeby w samochód wsiąść i pogonić do Chorwacji. Ile można do restauracji chodzić- mogłabym sobie na to codziennie pozwolić, bo nie mam ograniczenia kasowego, ale po co? Lubię, ale raz na jakiś czas. Ile można. Moi teraz są duzi, starszy pewnie za 2 lata wyfrunie i wyprowadzi się. Znałam pary, które też się zarzekały, ze nie chcą dzieci, teraz skaczą przy swoich. Pasje i dokształcanie można realizować i przy dzieciach, jeżeli dwójka rodziców się zajmuje dzieckiem. W zasadzie przy dzieciach rozwinęłąm się zawodowo- nie przeszkadzały mi. Każdy ma swoje życie i to jego sprawa jak je przezyje. I mam nadzieję, że taka decyzja jest dobrze przemyślana przez oboje- potem któremuś się odwidzi, a technicznych możliwości już nie będzie..Asha. napisał(a):nuta napisał(a):My nie chcemy dzieci. Nic nikomu do tego Ani tez nikt Noé namawia, bő tó jednak ciezka orka. Wlasnie nie znam szczesliwych rodzicow. Albo rozczarowani rodzicielstwem, albo umeczeni dziecmi albo znudzeni I kompletnie bez wlasnych pasji. Nawet duze dzieci woza do szkoly, na zajecia, zakupy I nic nie maja dla siebie. Tylko slysze jojczenie na szkoly, korepetytorow, drogie zajecia, organizacje wakacji I Ják tű nianke (do 12 latkow!!!!) zalatwic aby ráz w roku pojsc Z zona na randke. Smutne tó zycie, Wszystko wokol dzieci, ale tak jé sobie wychowuja. Moj facet ma juz dziecko, ale zaczyna tego bardzo zalowac. Dba i placi, ale tó przymus I obowiazek, a nie jakas wielka milosc. Do mnie dlatego napisal, bő mialam w profilú, ze nie chce dzieci:)Mamy fajne zycie, duzo wyjazdow, atrakcji. Nie czuje aby mi czegos brakowalo. Za tó nawet weekendy Z dzieckiem strasznie mnie nudza, ale robie co chce dzieci, niech ma, jego sprawa. Téz mnie tó guzik obchodzi I nikomu nie mowie ile ma miec dzieci. Ja pier*dole.... Askadasunaa 30 stycznia 2020, 06:53 EgyptianCat napisał(a):SuperMarcelina napisał(a):Odkąd pamiętam nie chciałam mieć dzieci i w wieku 25 lat wciąż nie chcę mieć. Moi znajomi mnie za to wprost nienawidzą. Jeśli chcę jechać pod namiot, bo nie lubię to nikt się nie czepia a jeśli nie chcę mieć dzieci to jest tragedia życia, bo jestem kobietą i powinnam je mieć. Każdy mi mówi, że i tak pewnego dnia będę miała dziecko a ja się czuję przez to jak śmieć, jak jakaś gorsza osoba od wszystkich ludzi na świecie A znalezienie faceta, który nie chce mieć dzieci graniczy z cudem. Każdy facet, którego poznaję chce mieć gromadkę dzieci... Zostanę starą panną ze zwierzakami Że co? Nienawidzą Cię? Czujesz się jak śmieć? Obstawiam, że Twoja drama jest mocno rozdmuchana i w dużej mierze rozgrywa się wyłącznie w Twojej głowie. Ludzie, owszem, pytają, dziwią się, są ciekawi, ale nigdy nie uwierzę, że znajomi Cię nienawidzą, bo nie chcesz mieć dzieci. Brzmisz jak rozhisteryzowana małolata. Ja sobie znalazłam dwóch mężów, którzy nie chcą mieć dzieci. Żaden cud, wcale trudno nie było. Skoro tak źle czujesz się z rozmową na temat dzieci to po co wchodzisz na ten temat? Każdy Ci mówi? Z każdym rozmawiasz na temat dziecka? Nie ma innych tematów do rozmów? Wiem, że są takie dziecko-meczydupy jak moja koleżanka, ktora wpadła i ktora co rusz powtarzała mi, że muszę urodzić mojemu facetowi dziecko, bo mnie rzuci (wtf tak w ogóle...), ale takie osoby trzeba spacyfikowac albo zakończyć znajomość jak do tępej głowy nie dociera. Dodam jeszcze, że nie ogarniam sytuacji, w której znajomi nienawidzą Cię, bo nie chcesz mieć dziecka. Co Ty, w mentalnej wsi mieszkasz, gdzie każdy ma piątkę dzieci i faktycznie brak dziecka tak bardzo odstaje od normy? Mnie wspomniana znajoma przestała chyba lubić, jak jej powiedziałam, żeby do mnie z dzieckiem nie przychodziła, bo nie mogę znieść tego, że jej prawie 2,5 letnie dziecko wrzeszczy na cały regulator przez cała wizytę. A że znajoma nie przychodzi na godzinę tylko siedzi z 4-5h to idzie korby dostać. Ale tu dochodzi też kwestia tego, że dziecko siedzi non stop w domu i tylko bajki ogląda, więc ma jakieś nadwyzki energii, ale nie chcę, żeby rozladowywalo je kosztem mojego spokoju, bo z jakiej racji. Z psem i królikiem też próbuje do mnie przychodzić, co też uważam za przegięcie i totalnie sobie nie życzę zwierząt nieszczepionych (koleżanka nie chodzi do weta, bo szkoda jej kasy) i jakikolwiek, bo moje koty to stresuje. Edytowany przez 30 stycznia 2020, 07:05 Dołączył: 2014-04-22 Miasto: Katowice Liczba postów: 2420 30 stycznia 2020, 07:18 Noir_Madame napisał(a):Rozumiem że ktoś nie chce mieć dzieci(sama mam 2) ale nie marzę o wnukach Jedyne co mi przeszkadza to system ubezpieczeń i to że moje dzieci pracują na może pomyśl zanim coś napiszesz ... może ktoś chce a zwyczajnie z powodów medycznych mieć dziecka nie może ?Oj to robiliście dzieci po to, by na Was pracowały ? Dołączył: 2014-04-22 Miasto: Katowice Liczba postów: 2420 30 stycznia 2020, 07:25 staram_sie napisał(a):Ja kiedyś nie chciałam - tak do 25/26-go roku życia nie wyobrażałam sobie że mogłabym mieć w ogóle dziecko. A potem zaczęłam chcieć ale jak na razie nie jest mi nie rozumiem nagonki jednej jak i drugiej strony - i dzieciatych na niedzieciatych że jak tak mogą tracić coś tak pięknego, jak i niedzieciatych na dzieciatych - bo i takich jestem świadkiem. Każdy sam decyduje o tym jak pokieruje swoim życiem i czy chce mieć dzieci czy nie. Na pewno jeśli ktoś ma się do tego zmuszać to lepiej niech nie dokładnie tak jak Ty ... kiedyś nie cierpiałam dzieci i ich wrzasku i mówiłam, że nigdy nie chcę dzieci. Po 30 - stce mi się to odmieniło - wyszłam za maż i poczułam ogromna chęć bycia mama, ale póki co niestety musimy się zmierzyć z walka o to, by to dziecko mieć - cieżka walka pełna łez i wyrzeczeń, ale niektóre madki tego nie rozumieja i dalej pytaja, czemu dziecka nie mamy ? Nosz ku...wa !!! chcemy mieć, ale nie każdy tak ma, że dwa ruchy i kobieta w ciaży. A co do tematu - to każdego indywidualna sprawa, czy chce , czy nie chce mieć dzieci czy gromadkę psów lub kotów. Dołączył: 2013-03-18 Miasto: Katowice Liczba postów: 3438 30 stycznia 2020, 07:26 Nie lubię, nie chce dla mnie olbrzymie wyrzeczenie i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Dla Ciebie może nie, dla mnie tak. Dla mnie dzieci nie są "słodkie i kochane". Niedobrze mi jak patrze na niemowlaki, mam do nich obrzydzenie. Niech osoby które tyle w temacie. Dołączył: 2010-09-27 Miasto: Brussel Liczba postów: 13067 30 stycznia 2020, 07:41 nigdy nie chciałam dzieci, i jestem szczęśliwa . staram_sie Dołączył: 2019-02-17 Miasto: warszawa Liczba postów: 4184 30 stycznia 2020, 07:48 nuta napisał(a):My nie chcemy dzieci. Nic nikomu do tego Ani tez nikt Noé namawia, bő tó jednak ciezka orka. Wlasnie nie znam szczesliwych rodzicow. Albo rozczarowani rodzicielstwem, albo umeczeni dziecmi albo znudzeni I kompletnie bez wlasnych pasji. Nawet duze dzieci woza do szkoly, na zajecia, zakupy I nic nie maja dla siebie. Tylko slysze jojczenie na szkoly, korepetytorow, drogie zajecia, organizacje wakacji I Ják tű nianke (do 12 latkow!!!!) zalatwic aby ráz w roku pojsc Z zona na randke. Smutne tó zycie, Wszystko wokol dzieci, ale tak jé sobie wychowuja. Moj facet ma juz dziecko, ale zaczyna tego bardzo zalowac. Dba i placi, ale tó przymus I obowiazek, a nie jakas wielka milosc. Do mnie dlatego napisal, bő mialam w profilú, ze nie chce dzieci:)Mamy fajne zycie, duzo wyjazdow, atrakcji. Nie czuje aby mi czegos brakowalo. Za tó nawet weekendy Z dzieckiem strasznie mnie nudza, ale robie co chce dzieci, niech ma, jego sprawa. Téz mnie tó guzik obchodzi I nikomu nie mowie ile ma miec dzieci. W każdym temacie o dzieciach w którym się wypowiadasz dochodzę do wniosku, że z Tobą jest coś nie tak. I nie mam nic do tego, że dzieci mieć nie chcesz - to wybór każdego człowieka. Ale Twoja argumentacja oceniająca innych jest chora. Otóż szczęśliwych rodziców jest MNÓSTWO. A to, że czasem są zmęczeni nie oznacza, że nie są szczęśliwi. Wiele rzeczy dających ludziom szczęście bywa męczące. To, że się na coś narzeka też z automatu nie sprawia, że całokształt czyni nieszczęśliwym. A już mówienie, że rodzice nie mają pasji i innego życia poza dziećmi jest zwyczajnie obrażaniem wielu ludzi. A stwierdzenie, że Twój partner żałuje że ma dziecko i sprowadzenie tego do kasy jest w ogóle poza wszelką krytyką. To świadczy o tym jakim on jest człowiekiem, dzieci mieć nie trzeba - nikt do nich nie zmusi, ale takie traktowanie dziecka jak już się na nie zdecydowało jest zwyczajnie odczłowieczone. Dołączył: 2007-08-31 Miasto: Yp Liczba postów: 4815 30 stycznia 2020, 07:54 agazur, tó dziecko bylo chciane I bo tű gdzie mieszkam wpadki sie usuwa bez mrugniecia okiem, bez problemow i prawie bez Z czasem tó dziecko zaczelo przeszkadzac tatusiowi I troche mamusi. I tak sie przerzucaja miedzy soba I babciami. Ustalenia czyja kolej isc do jest przereklamowane - I tó nie sa moje prostu jest presja I panstwowa propaganda na dziecko, bő látka leca, bo tó fajnie miec dziecko, bő inni juz maja, bő ma sie watpliwosci, ale chyba kazdy ma I tó Z czasem mija, bő moze sie bedzie zalowac, bő sie nie ma tej swiadomosci Z czym wiaze sie opieka 24/7, brat chce miec dzieci I ja tó popieram. Dlaczego nie? Moze ön sie w tym odnajdzie? Chociaz pewnie bedzie napisał(a):Ja prdlę, ale dziecku się trafiło. Faceci to tak lubią włożyć bez zobowiązań. Nie byłabym chyba w stanie być z człowiekiem, który tak podchodzi do swojego dziecka- mógł gumę załozyć. Ja mam 2. Nigdy dzieci nie lubiłam, zawsze uważałam, że to małe, wymagające zasrańce. Do swoich się inaczej podchodzi- my akurat nie mamy ograniczeń, jak byli mali, nie było problemu, żeby w samochód wsiąść i pogonić do Chorwacji. Ile można do restauracji chodzić- mogłabym sobie na to codziennie pozwolić, bo nie mam ograniczenia kasowego, ale po co? Lubię, ale raz na jakiś czas. Ile można. Moi teraz są duzi, starszy pewnie za 2 lata wyfrunie i wyprowadzi się. Znałam pary, które też się zarzekały, ze nie chcą dzieci, teraz skaczą przy swoich. Pasje i dokształcanie można realizować i przy dzieciach, jeżeli dwójka rodziców się zajmuje dzieckiem. W zasadzie przy dzieciach rozwinęłąm się zawodowo- nie przeszkadzały mi. Każdy ma swoje życie i to jego sprawa jak je przezyje. I mam nadzieję, że taka decyzja jest dobrze przemyślana przez oboje- potem któremuś się odwidzi, a technicznych możliwości już nie będzie..Asha. napisał(a):nuta napisał(a):My nie chcemy dzieci. Nic nikomu do tego Ani tez nikt Noé namawia, bő tó jednak ciezka orka. Wlasnie nie znam szczesliwych rodzicow. Albo rozczarowani rodzicielstwem, albo umeczeni dziecmi albo znudzeni I kompletnie bez wlasnych pasji. Nawet duze dzieci woza do szkoly, na zajecia, zakupy I nic nie maja dla siebie. Tylko slysze jojczenie na szkoly, korepetytorow, drogie zajecia, organizacje wakacji I Ják tű nianke (do 12 latkow!!!!) zalatwic aby ráz w roku pojsc Z zona na randke. Smutne tó zycie, Wszystko wokol dzieci, ale tak jé sobie wychowuja. Moj facet ma juz dziecko, ale zaczyna tego bardzo zalowac. Dba i placi, ale tó przymus I obowiazek, a nie jakas wielka milosc. Do mnie dlatego napisal, bő mialam w profilú, ze nie chce dzieci:)Mamy fajne zycie, duzo wyjazdow, atrakcji. Nie czuje aby mi czegos brakowalo. Za tó nawet weekendy Z dzieckiem strasznie mnie nudza, ale robie co chce dzieci, niech ma, jego sprawa. Téz mnie tó guzik obchodzi I nikomu nie mowie ile ma miec dzieci. Ja pier*dole....
mlodapanna2020 Dołączył: 2020-01-02 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1213 29 stycznia 2020, 15:33 Czy sa tu osoby, ktore nie chca miec dzieci, mimo, ze sa w szczesliwym zwiazku, maja dobra stala prace od lat, wlasne mieszkanie/dom, dobra sytuacje finansowa? Co na to wasze otoczenie, znajomi i rodzina?Ani ja, ani moj partner nigdy nie marzylismy o dziecku. Juz jako nastolatka nie rozumialam kolezanek, ktore piszcza na widok dziecka. Nie czulam tego i dalej nie czuje. Nie chodzi o to, ze dzieci nie lubie, bo lubie. Osoby z naszych rodzin i znajomych maja dzieci, najmlodsze ma kilka miesiecy. Chetnie chwile posiedze albo nawet zajme sie raz na jakis czas wieczorem. Ale wiecej mi nie trzeba :D Na szczescie nikt mnie nie namawia, ale kazdy mowi, ze sporo tracimy, ja i moj ale wlasnie, czy rzeczywiscie tyle tracimy? Uwielbiamy wolnosc, brak obowiazkow, po pracy czy w weekend mozemy isc gdzie chcemy, robic co chcemy, mozemy w kazdym momencie wyjechac na wakacje nie patrzac na nic. Nie musze martwic sie, ze trzeba ugotowac dla dziecka, nie mysle o tym, ze trzeba dziecko odebrac, zabawic, nakarmic, umyc, gdzies z nim wyjsc, zrobic zadanie czy nauczyc, odwiezc na jakies dodatkowe zajecia czy do kolegi, myslec o jego hobby i spedzac na tym czas, jezdzic na mecze/wystepy, pilnowac by sie nauczylo... Nie wyobrazam sobie tego. 29 stycznia 2020, 15:42 Ja wiedziałam od zawsze, że nie chce mieć dziecka a co myśli o tym rodzina/otoczenie mnie nie interesuje bo to moje życie i mam prawo je przeżyć po swojemu ;) nie zastanawiam się nad tym czy coś tracę czy nie bo po prostu jest to coś czego nie chce doświadczać Od zawsze spotkałam się tylko z facetami którzy mają w tym temacie to samo zdanie bo inaczej wiadomo nic by z tego nie wyszło. Po czasie rodzina przestała już pytać o to , czego też nie rozumiem bo pytania w stylu kiedy będziecie mieć dzieci uważam za nie na miejscu ale niech ktoś to wytłumaczy wścibskiej ciotce ;p mój facet ja zgasił parę razy i już nie pyta ;p Dołączył: 2018-10-05 Miasto: Happy Place Liczba postów: 2910 29 stycznia 2020, 15:50 To tylko Wasza sprawa. A "tracenie czegoś" jest sprawą indywidualną. Dla jednych to będzie utrata wolności dla innych brak rodzicielstwa. Dopóki się nikt nie wtrąca to nie ma co robić dramy. Jeżeli nie chcesz słuchać o traceniu czegoś to o tym powiedz ;)Ja też nigdy się nad dziećmi nie zachwycałam. I do niedawna to ograniczenie wolności mnie zniechęcało. Dziś wiem, że w zasadzie wszystko będzie dalej możliwe, może poza spontanicznym wyjściem do pubu o 21. Ale to przecież się większości znajomych kiedyś zmieni, tych wyjść będzie coraz mniej (i jest z roku na rok!). Inaczej spędzamy czas i posiadanie dziecka nie stoi z tym w pewnych kierunków podróży będzie trzeba na pewien czas zrezygnować ale też nie na zawsze. InOslo 29 stycznia 2020, 15:54 Twierdzilam dokladnie tak jak ty, miałam identyczne podejście. Zresztą kiedy się poznalosmy , mój mąż też. Na zdanie rodziców lata temu przestałam zwracać uwagę, zresztą mamy trudna relację, ale tak, że strony mamy odkąd skończyłam jakieś 26 Lat już notorycznie słyszałam, że nikt mi na starość szklanki wody nie poda, że tyle tracę itd. Urodziłam w wieku 31 lat, nie z powodu jakieś presji otoczenia, ale dlatego że z mezem świadomie się zdecydowaliśmy. Nie żałuję. Co prawda trochę trzeba się bardziej mentalnie nagimnastykowac, ale wszystko ogarniamy:) A radość z córci jest ogromna. Ciężko ukryć że pierwsze kilka miesięcy to taki etap ustalania nowych zasad, ale znowu nie było to aż takim szokiem dla nas, nie mamy kryzysu, nie miałam baby blues więc może dlatego wydaje mi się że jest łatwo, poza tym córcia jak na razie jest łatwa w obsłudze:) Teraz malutka ma 3 miesiące, ja wróciłam na siłownię i na kurs hiszpańskiego, mąż uczy się do nowych uprawnień, mamy czas obejrzeć coś, wyjść na obiad. Na jakieś większe wakacje poczekamy jeszcze z rok, ale podróżować uwielbiamy więc na pewno z malutka będziemy jeździć:)Moim zdaniem najgorzej jest kiedy dzieci rodzą dzieci, albo kobiety rodzą pod presją otoczenia. Jeśli nie chcesz mieć dzieci to nie jest z Tobą nic nie tak. Każdy z nas ma wybór i każdy z tych wyborów ma plusy i minusy;) Edytowany przez 29 stycznia 2020, 16:07 Dołączył: 2017-09-05 Miasto: Liczba postów: 9890 29 stycznia 2020, 15:57 Oj coś strasznego te dzieci to taka udręka, bo "trzeba" spędzać z nimi czas i przestać myśleć wyłącznie o swojej d.... i wygodach. Człowiek to ma takie udręczone życie i chyba powinien sobie palnąć w łeb , bo w pracy obowiązki i dyspozycyjność o konkretnych godzinach, jak jest związek to w większości dochowuje się wierności i liczy się się z potrzebami oraz odmiennościami drugiej osoby, z którą też trzeba spędzać czas. Nawet higiena to udręka, bo trzeba wykonywać określone czynności, aby nie śmierdzieć i nie złapać jakiegoś paskudztwa. Niektórzy faktycznie nie mogą sobie wyobrazić, że poza dobrami doczesnymi są jeszcze wartości i więzi, czyli coś cenniejszego , trwalszego i głębszego niż wycieczka, a więź z dzieckiem jest wyjątkową i jedyną więzią bezgraniczną miłością, jakiej nigdy nie zbudujesz z facetem, przyjaciółką itd. Edytowany przez Marisca 29 stycznia 2020, 16:00 opani Dołączył: 2014-03-23 Miasto: warszawa Liczba postów: 2137 29 stycznia 2020, 16:08 ja od zawsze,,oczywsice ciągle komentarze w rodzinie jak to ,jakas głupia jestem .kazda powinna miec dziecko bla nie trafiłas na tego jedynegoosttanio nawet usłyszałam to od kolegi .Nie ogarniam ludzi ,jak można nie rozumieć ,ze nie każdy che !na szczęscie moja mama tez dzieci nie lubi i w sumie jest zadowolona .Jedynie tata wiem ,ze by się cieszył,byłby na pewno super dziadkiemi tak ja sobie tez tego nie wyobrażam ,co napisalać .wracam z pracy i relaks ,kolezanka wraca do domu i dzieci i kolejne obowiązki ,osttanio ciągle te dzieci jej chorują i chodzi i steką jaka to jest już przemęczona i ma dosyć ,Ja by nie dała rady .Lina i sie wieszam:p InOslo 29 stycznia 2020, 16:10 Oj coś strasznego te dzieci to taka udręka, bo "trzeba" spędzać z nimi czas i przestać myśleć wyłącznie o swojej d.... i wygodach. Człowiek to ma takie udręczone życie i chyba powinien sobie palnąć w łeb , bo w pracy obowiązki i dyspozycyjność o konkretnych godzinach, jak jest związek to w większości dochowuje się wierności i liczy się się z potrzebami oraz odmiennościami drugiej osoby, z którą też trzeba spędzać czas. Nawet higiena to udręka, bo trzeba wykonywać określone czynności, aby nie śmierdzieć i nie złapać jakiegoś paskudztwa. Niektórzy faktycznie nie mogą sobie wyobrazić, że poza dobrami doczesnymi są jeszcze wartości i więzi, czyli coś cenniejszego , trwalszego i głębszego niż wycieczka, a więź z dzieckiem jest wyjątkową i jedyną więzią bezgraniczną miłością, jakiej nigdy nie zbudujesz z facetem, przyjaciółką itd. Swoją wypowiedzią to akurat strzelasz sobie w kolano , bo z całego tego wywodu to Ty wychodzisz na udreczona Jeśli chcesz aby szanowany twój wybór zostania rodzicem to szanuj też ze ktoś może dzieci nie chcieć. Edytowany przez 29 stycznia 2020, 16:14 Dołączył: 2018-10-07 Miasto: Liczba postów: 6760 29 stycznia 2020, 16:13 Rozumiem że ktoś nie chce mieć dzieci(sama mam 2) ale nie marzę o wnukach Jedyne co mi przeszkadza to system ubezpieczeń i to że moje dzieci pracują na bezdzietnych. Dołączył: 2017-09-05 Miasto: Liczba postów: 9890 29 stycznia 2020, 16:16 InOslo napisał(a):Marisca napisał(a):Oj coś strasznego te dzieci to taka udręka, bo "trzeba" spędzać z nimi czas i przestać myśleć wyłącznie o swojej d.... i wygodach. Człowiek to ma takie udręczone życie i chyba powinien sobie palnąć w łeb , bo w pracy obowiązki i dyspozycyjność o konkretnych godzinach, jak jest związek to w większości dochowuje się wierności i liczy się się z potrzebami oraz odmiennościami drugiej osoby, z którą też trzeba spędzać czas. Nawet higiena to udręka, bo trzeba wykonywać określone czynności, aby nie śmierdzieć i nie złapać jakiegoś paskudztwa. Niektórzy faktycznie nie mogą sobie wyobrazić, że poza dobrami doczesnymi są jeszcze wartości i więzi, czyli coś cenniejszego , trwalszego i głębszego niż wycieczka, a więź z dzieckiem jest wyjątkową i jedyną więzią bezgraniczną miłością, jakiej nigdy nie zbudujesz z facetem, przyjaciółką itd. Swoją wypowiedzią to akurat strzelasz sobie w kolano , bo z całego tego wywodu to Ty wychodzisz na udreczona Jeśli chcesz aby szanowany twój wybór zostania rodzicem to szanuj też ze ktoś może dzieci nie chcieć. Jak ktoś nie rozumie ironii to już nie mój problem. Poza tym ja umiem sobie wyobrazić, że ktoś dzieci mieć nie chce z takich czy innych powodów , to autorka ma problem z rozumieniem odmiennej strony . Podjęła decyzję to jej wybór tylko po co o tym pisać. Edytowany przez Marisca 29 stycznia 2020, 16:18 InOslo 29 stycznia 2020, 16:17 Marisca napisał(a):InOslo napisał(a):Marisca napisał(a):Oj coś strasznego te dzieci to taka udręka, bo "trzeba" spędzać z nimi czas i przestać myśleć wyłącznie o swojej d.... i wygodach. Człowiek to ma takie udręczone życie i chyba powinien sobie palnąć w łeb , bo w pracy obowiązki i dyspozycyjność o konkretnych godzinach, jak jest związek to w większości dochowuje się wierności i liczy się się z potrzebami oraz odmiennościami drugiej osoby, z którą też trzeba spędzać czas. Nawet higiena to udręka, bo trzeba wykonywać określone czynności, aby nie śmierdzieć i nie złapać jakiegoś paskudztwa. Niektórzy faktycznie nie mogą sobie wyobrazić, że poza dobrami doczesnymi są jeszcze wartości i więzi, czyli coś cenniejszego , trwalszego i głębszego niż wycieczka, a więź z dzieckiem jest wyjątkową i jedyną więzią bezgraniczną miłością, jakiej nigdy nie zbudujesz z facetem, przyjaciółką itd. Swoją wypowiedzią to akurat strzelasz sobie w kolano , bo z całego tego wywodu to Ty wychodzisz na udreczona Jeśli chcesz aby szanowany twój wybór zostania rodzicem to szanuj też ze ktoś może dzieci nie chcieć. Jak ktoś nie rozumie ironii to już nie mój problem. To pasywna agresja z twojej strony, a nie ironia:)
Jen nie planuje dzieci, ponieważ chce nacieszyć się swoim ciałem (Facebook) Kobiety coraz później decydują się na macierzyństwo - tak wynika z danych europejskich urzędów statystycznych. Jednak nie tylko skupienie się na karierze jest czynnikiem wpływającym na te decyzje. W przypadku Jen Atkin jest to chęć nacieszenia się własnym życiem. - Przez 20 lat miałam nadwagę i nienawidziłam swojego ciała. Na szczęście udało mi się to zmienić i chcę się nim nacieszyć, zanim zajdę w ciążę - mówi. 1. Kobiety coraz później decydują się na dziecko Według danych Głównego Urzędu Statystycznego od 1990 roku nastąpiła zmiana najwyższej płodności kobiet. Niegdyś najwięcej matek było w grupie wiekowej 20–24 lata. W tej chwili nastąpiło przesunięcie do grupy 25–29 lat i przybywa coraz więcej matek z grupy 30–34 lata. "Znaczący wzrost płodności ma miejsce także w najstarszych grupach wieku. W latach 1990–2020 udział matek w wieku co najmniej 30 lat podwoił się i stanowią one 53 proc. kobiet, które urodziły dziecko w 2020 roku" – czytamy. Ze względu na wzrost płodności w starszych grupach kobiet, nastąpiła również zmiana średniego wieku polskich matek. "Nastąpiło podwyższenie mediany wieku kobiet rodzących dziecko, która w 2020 r. wyniosła 31 lat wobec ok. 26 lat w latach 1990–2000. W tym okresie zwiększył się także, o prawie 5 lat, średni wiek urodzenia pierwszego dziecka. W 2020 r. wyniósł 29 lat" – czytamy w raporcie. Podobne zmiany zachodzą również w innych krajach. Ostatnie statystyki z Urzędu Statystyk Krajowych Wielkiej Brytanii wykazały, że po raz pierwszy od rozpoczęcia prowadzenia ewidencji w latach 20. XX wieku ponad połowa 30-letnich kobiet jest bezdzietna. Jednak wbrew powszechnej opinii, że głównym powodem jest skupienie się na karierze, czynników może być wiele. 2. Miss Wielkiej Brytanii nie chce mieć dzieci 30-letnia Jen Atkin z Grimsby (Wielka Brytania) przyznaje, że nie zamierza planować dziecka w najbliższym czasie. Jednym z kluczowych powodów jest to, że boi się zmian, jakie zajdą w jej ciele, ponieważ w ciągu kilku ostatnich lat straciła ponad połowę swojej masy. - Przez 20 lat miałam nadwagę i nienawidziłam swojego ciała. Na szczęście udało mi się to zmienić i chcę się nim nacieszyć, zanim zajdę w ciążę – mówi. Jen straciła połowę swojej masy (Facebook) Kobieta realizuje swoje postanowienie. Na początku 2020 roku została Miss Wielkiej Brytanii i stale startuje w kolejnych konkursach piękności. Poza tym kolejnym powodem, dla którego nie chce mieć dzieci jest to, że nie zamierza rezygnować z imprez i zagranicznych wycieczek. - Mój imprezowy styl życia jest teraz priorytetem. Wreszcie cieszę się życiem. Nie byłabym w stanie wychodzić z domu, mając dzieci – mówi. – Nie uważam, żeby czekanie na odpowiedni moment było samolubne. Buduję poczucie własnej wartości, żebym mogła być świetną mamą. Nie chcę, żeby moje dzieci przejęły masę kompleksów na starcie. To jest moje życie i to ode mnie zależy, kiedy zostanę mamą – podsumowuje. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Polecane polecamy
Nie milkną echa listu do redakcji, który napisała babcia spędzająca urlop z synową i wnuczką. I choć list dotyczył głównie zachowania synowej, do redakcji zaczęły napływać maile dotyczące zachowania babć i tego, czy mają w ogóle obowiązek zajmowania się wnukami. Całość listu znajdziecie tutaj."Mieszkamy z teściami w jednym domu. Mamy osobne wejścia i dogadujemy się, ale widzę, że teściowa chce mieć swoje życie. Ona już wychowała dzieci, a opiekę nad wnukami traktuje hobbistycznie. Oczywiście, kiedy naprawdę jest potrzeba, to zostanie z nimi (mamy troje dzieci więc to nie lada wyzwanie).Czytałam porady czy to normalne, że babcia nie bardzo chce zajmować się wnukami i znalazłam odpowiedź. Tak, jak najbardziej normalne. Ona swój obowiązek wychowania dzieci ma za sobą. Może pomóc swoim dzieciom w opiece nad wnukami, ale na jej warunkach. Kiedy ma czas siły i chęci. Postarałam się to że cieszy się z tego, że wyjeżdża z koleżankami na wakacje i ma po prostu swoje życie. Pamięta zawsze o wnuczkach, kupuje im jogurty, ciasteczka, ubrania. Dba o nich. Piecze ciasto, robi więcej dżemów. Pomaga na swój sposób, dzięki czemu ma z tego rodzice oczekujemy od swoich rodziców, że będą nas wyręczać w opiece nad dziećmi, bo my przecież jesteśmy młodzi i chcemy się bawić. Jednakże obowiązek wychowania dzieci leży po naszej stronie. Może poszalejemy później? Jak będziemy teściowymi? O ile synowa nie będzie nas brała na wakacje z małymi wnuczkami do opieki…" — pisze jest zdania, że babcie zanadto skupiają się na wnukach, co, jak uważa, wynika z faktu, że nie mają swojego, własnego życia:"Ja tym kobietom współczuję, dosłownie. One już niczego nie mają, tylko te wnuki i wnuki. Mam znajome, które same już są zmęczone życiem, przydałby się im wypoczynek, ale niańczą dzieci synów i córek, jakby ktoś im za to płacił. Uważają się przy tym za niezastąpione bohaterki, a nie zdają sobie sprawy, że są zwyczajnie wykorzystywane. Są na każde skinienie, byle tylko czuć się ważne i potrzebne. Rozumiem potrzebę bycia z wnukami, ale na własnych warunkach, a nie jak służąca" – napisała w mailu. Wiesława opisuje swoją historię: "Odmówiłam pilnowania wnuka na stałe, synowa poczuła się dotknięta. Wytłumaczyłam jej, że jak się ma dziecko, to ma się obowiązki. A ja nie po to jestem na emeryturze, żeby znowu musieć rano wstawać, być od godziny do godziny uwiązana. Powiedziałam, że mogę być dyspozycyjna wyłącznie w sytuacjach awaryjnych. Jakoś doszłyśmy do porozumienia, jest zatrudniona niańka, ja czasami pomogę. Dziwię się kobietom, które zamiast odpoczywać na stare lata, wysługują młodym. Chyba nie mają żadnych pasji i żadnego swojego życia".Annę drażni, że niektóre babcie tak są zapatrzone w swoje wnuki, że nie mają już innych tematów do rozmowy: "One nie rozumieją, że dla osoby postronnej to jest zwyczajnie nudne? Te opowieści o wnukach, pokazywanie zdjęć i filmików w telefonie. Może dla babć jest to rozkoszne, ale dla mnie niestrawne. Słuchanie jakiś przedszkolnych piosenek czy patrzenie jak trzyletni wnuczek liczy po angielsku do dziesięciu. I jaki jest genialny. Nie wiem, czemu te kobiety nie mają za grosz wyczucia? Sama mam wnuczkę, ale nikomu o niej nie opowiadam, chyba że ktoś zapyta, to kilka zdań mówię. Nie uważam jej za cudowne dziecko, choć bardzo ją kocham. I jeszcze to zasypywanie Facebooka zdjęciami wnuków. Ja już kilka znajomych zablokowałam. Nic innego nie publikują tylko zdjęcia wnuków, co moim zdaniem, w ogóle powinno być zakazane."Maria, która sama ma sześcioro wnucząt, podkreśla, że kobiety, które są babciami, wyeliminowała z grona najbliższych przyjaciółek. Nie to, że przestała je znać, ale nie chce mieć z nimi częstych kontaktów."Nie dawało się tego słuchać, tych opowieści o wnukach. Kiedyś byłyśmy razem i jak skończyły po kolei gadać, to im powiedziałam: A teraz macie być cicho i zamieniajcie się w słuch, będę wam po 15 minut opowiadać o każdym moim wnuku, tak jak wy to robicie. Zobaczymy, jak długo wytrzymacie" — chce mieć swoje życie, być wolna od swoich wnuków i nie chce słuchać opowieści o co Wy sądzicie na ten temat? Lubicie słuchać o cudzych wnukach? Uważacie, że babcie są od pilnowania dzieci córek i synów? Czekamy na wasze opinie, piszcie na adres redakcja@ utworzenia: 20 lipca 2022, 19:00Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.
Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Dowiedziałam się,że jestem całkowicie bezpłodna 2 lata temu, pierwsze chwile a nawet miesiące były okropne, zastanawiałam się czy to jest fair,że ktoś kto nie chce dzieci je ma, a ktoś kto jeszcze o nich nie myśli już ich nie będzie miał. Płacz, krzyk, obraza na cały świat,na partnera,ale czy to wina świata ? Ja jestem w grupie, która ma rodzaj sterilitas czyli trwała niemożność zajścia w ciąże. Nie mogę mieć dzieci z powodu zespołu policystcznych jajników czyli łatwiej mówiąc zespołu wielotorbielowatych jajników. Tydzień temu minęły 2 lata i jakoś się z tym pogodziłam,że nigdy nie urodzę dziecka, chociaż było bardzo,bardzo trudno... Ktoś jest na forum taki kto również nie może mieć dzieci? Jesteście na coś chore, jak się tym czujecie? Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Ja jestem w ciąży, w 8 td ale w maju straciłam dziecko w 10 tg ;( Powiem Ci, że mi też lekarze mówili, że jestem bezpłodna .. Miałam zrobione wszystkie badania, jeździłam po klinikach .. Diagnoza była jedna : BEZPŁODNOŚĆ .. Nie mogłam w to uwierzyć ;( Załamałam się, miałam depresję .. Gdy było już wszystko ok zaczęłam chodzić do kościoła i modlić się. Możesz w to wierzyć lub nie, ale wymodliłam cud!! Po paru tygodniach okazało się, że jestem w ciąży! Lekarze byli w szoku .. WIARA CZYNI CUDA .. I tego będę bronić do końca życia!!! Mój Aniołek [*] ;( Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa hope ty masz tylko zespól policystycznych jajników czyli PCO czy coś jeszcze????? PCO to nie wyrok da się przy tym zajść w ciąże wielu kobietą się już udało i mam nadzieje ze niedługo udowodnie ze i ja pokonam PCO. według lekarza który mnie zdiagnozował jako pierwszy nigdy nie zajdę w ciąże naturalnie jednynie przez invitro jednak ja wierze że uda sie a wtedy pójde do niego i zaśmieje mu się w twarz. Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa misie_dwa.... heh koleżanka hope chyba nie wie o czym pisze..... Sorry hope- ale dla mnie Twoje żale,pytania itd. są tylko po to by wkurac jesteś osobą która już tutaj była, narobiła zamętu i poszła.... A teraz jesteś poprostu pod innym nickiem- sorrki ;) Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Inkaaa też mi sie tak wydaje. a tak pozatym to kurcze dziwie się tym kobietą które mają naprawdę stwierdzone PCO i użalają sie nad sobą jakie one biedne i nieszczęśliwe że dzieci mieć nie moga a tak naprawdę nawet najmniejszych kroczków nie podejły zeby spróbować jednak, a jest tyle sposobów, tyle leków, inseminacja ale po co cokolwiek robić skoro lepiej załamywać ręce i jakie to życie jest niesprawiedliwe. zresztą dla mnie kobieta moze powiedzieć ze jest bezpłodna jeśli stara sie latami i nic nie wychodzi a nie ze lekarz powiedział w kóncu nie ma ludzi doskonałych wiec każdy może sie mylic a już zwłaszcza lekarze którzy jak widzą kilka objawów podporządkuja je jednej chorobie i nie wazne za na 10objawów jeden pasuje do danej choroby a pozostałe 9 do innej. Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa dokładnie.... znam dziewczyna która miała byc niby bezpłodna i po 5latach starań zaszła w ciąże ;))) Także- mimo wszystko ciągle działac, a nóż widelec się uda;))) Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Każda kobieta może zajść w ciąże w najmniej oczekiwanym momenie, takie jest moje zdanie :) aaa83 Panna młoda, Warszawa Ja mam PCO i zaszłam w ciąże w drugim miesiącu sexu bez zabezpieczenia!!! Niewiarygodne, ale prawdziwe! Lekarz mówił mi, że mam cykle owulacyjne najwyżej kilka razy w roku i że zajdę w ciążę, ale z pomocą leków. A tu psikus i szybciutko zostałam mamą:) Przyznam szczerze, że czasami myślałam, że może te torbielki na usg zostały źle zdiagnozowane i nigdy nie miałam PCO, ale po porodzie dostałam okresu po roku (10,5 m-ca karmiłam), co również cechuje kobiety z PCO. No i niestety mam inne objawy PCO:(... (szczerze to chyba wszytkie oprócz problemów z wagą) A tak poza tym to znam inne kobiety z PCO, które mają dzieci i niektóre również tak jak ja, nigdy nie stosowały żadnych leków pomagających zajść w ciążę. Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Już to kiedyś pisałam ale napiszę jeszcze raz. Dziewczyna z którą mieliśmy zajęcia w poradni przedmałżeńskiej również miała stwierdzone PCO. Teraz ma 31 lat i trójkę dzieci, a żadnych leków wywołujących owulację nie brała, choć wszyscy lekarze podpinający ją pod monitoring stwierdzili że owulacji u niej brak... Cud nad Wisłą;pp sorry nie mogłam się powstrzymać;)) Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Pewnych rzeczy nawet lekarze nie są w stanie wytłumaczyć... holly, więc można to tak nazwać ;) Ja podobno tez nie moge miec dzieci, o czym juz niektore z Was wiedzą... Nastawilyscie mnie inaczej do tego wszystkiego i teraz wiadomo, sa mysli "co jezeli sie nie uda.." ale znacznie czesciej mysle pozytywnie. Moje zdanie jest takie jak mowia slowa pewnej piosenki "nie potrafimy wierzyć w cud bo tak łatwiej..." Jestesmy LENIWI i nie chcemy uwierzyc w to ze nam moze sie uda! ze innym sie udaje to dlaczego nie nam. Najlepiej sie poddac i nie walczyc... a o marzenia trzeba walczyc. bo same do nas nie przyjda. I ja wierze w to ze kiedys mi sie uda.. :) Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Mojej mamie też lekarz powiedział, że dzieci nie będzie mogła miec (po poronieniu) i co? jestem ja i moje TRZY siostry, więc jednak coś jest w tym, że warto wierzyc:) Ja Wam powiem że ta laska, której co chwila przydarza się tragedia: - a to jest w ciąży, ale zagrożonej - albo ktoś jej umarł - albo nie może mieć dzieci na amen, bo ma PCO (cóż za głupota?!) - i tysiące innych ma coś nie tak z głową. Porusza tematy, które są bolesne i prawdziwe dla niejednej osoby tylko dlatego, że jej się nudzi i nie ma co robić. Wrrr. Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Nataly zgadzam się z Tobą, w końcu ktoś to powiedział oficjalnie... Jest tutaj (na ślubowisku) kilka dziewczyn które ewidentnie sobie wymyślają takie głupoty i to widać gołym okiem, ja już nawet nie odpowiadam na ich posty czy blogi bo to bez sensu, my im radzimy, w pewnym sensie sie przejmujemy a laski z nas mają niezłą polewkę.. Bez sensu, zachowanie dziecka w przedszkolu albo i gorzej, nie obrażając nikogo oczywiście... Original__flower Panna młoda, Warszawa Nataly-Brawo:) PannaKota-To raczej jest jedna osoba tylko z rozdwojeniem jaźni Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa Dziewczyny ale już - chyba w wątku "Panny młode 2012" wszystko się wyjaśniło :) Panienka Skórka to ta sama osoba co założyła ten temat czyli chyba HOPE jak się nie mylę i kilka innych, dziewczyny ją zdemaskowały i przyznała się do zakładania tych wszystkich kont i wymyślania tych wszytskich historii, niby już wszystko usunęła ale ja jakoś dalej jestem nieufna jak pojawia się nowa ślubowiczka... Konto usunięte Gość na weselu, Warszawa a mi się wydaje ze jest tu nadal, bo praktycznie za każdym razem gdy się pojawiała to albo miała coś wspólnego z medycyną albo z ciążą, dziećmi itd, albo jedno i drugie. pozatym dziwnym zbiegiem okoliczności jak sie przyznała faktycznie w wątku pn2012 do swoich kilku twarzy to zaraz pojawiła się kolejna kobitka o tym samym sposobie pisania również powiązana z medycyną i dziećmi..... Misie_dwa zgadzam się z Tobą... Moderatorzy forum powinni posprawdzać ip tej osoby bo napewno mają taką możliwość. Po co zaśmiecać forum:/
nie chce mieć dzieci forum